Multi w nowym AvP oraz pełne wsparcie Steam
Posted in news tagi avp, gamescom, rebellion, sega on Sierpień 20, 2009 by mikeingamePo prezentacji nowego AvP na GamesCom przedstawiciel Rebellion uchylił rąbka tajemnicy w sprawie rozgrywki multiplayer. Czytaj dalej »
Fajna okładka, ale czy ma szanse?
Posted in news tagi borderlands, fps, gearbox, okładka, rpg on Sierpień 12, 2009 by mikeingameGearbox opublikował okładkę Borderlands. Czytaj dalej »
Stracimy sporo krwi w Operation Flashpoint: Dragon Rising
Posted in other tagi death, dragon rising, operation flashpoint on Sierpień 12, 2009 by mikeingameNa stronie Rock, Paper, Shotgun zamieszczono wywiad z producentem Operation Flashpoint: Dragon Rusing. Sion Lenton opowiedział między innymi dlaczego lepiej nie umierać w jego grze Czytaj dalej »
Call of Duty 4: Modern Warfare – prawie dwa lata później. Part 1.
Posted in thoughts tagi Call of Duty, games, gry, modern warfare on Czerwiec 29, 2009 by mikeingamePrzed premierą Call of Duty 4 Modern Warfare społeczność fanów poprzednich części podzieliła się na dwa obozy. Przeniesienie akcji do współczesnych czasów miało odświeżyć markę, ale sporo ludzi obawiało się, że to już nie będzie to samo. Infinity Ward stało przed ciężkim zadaniem, autorzy sukcesu serii zdawali sobie z tego sprawę. Po ponad 19 miesiącach od wydania Call of Duty 4 można śmiało powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.
Po roku od premiery, która miała miejsca 6 listopada, w Polsce sprzedano 100 tysięcy egzemplarzy tej gry (w Polsce! – jak dla mnie imponujące, ciekawe jak wygląda sytuacja po blisko dwóch latach). Modern Warfare został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa jako tytuł z największą bazą graczy (ponad 13 mln!). Po trzykrotnym ukończeniu trybu dla pojedynczego gracza oraz zagrywaniu się na serwerach multiplayer przydałoby się rozłożyć sukces tej gry na czynniki pierwsze. Czy jest w niej coś jeszcze do poprawienia? Co mają do powiedzenia przeciwnicy tego tytułu? Co skłania ludzi do ciągłego wracania? Na parę miesięcy przed premierą bezpośredniej kontynuacji nie zaszkodzi odpowiedzieć na te pytania. Poniżej roi się od spoilerów, ale ufam, że większość z Was ma już ten tytuł za sobą. Recenzją bym tego nie nazwał, bardziej podsumowaniem, spojrzeniem z dłuższej perspektywy czasu, zerkaniem w przyszłość.
Brothers in Arms – Hell’s Highway – więcej proszę!
Posted in reviews tagi brothers in arms, Call of Duty, games, gry, Hell's Highway, recenzja, ubisoft on Luty 14, 2009 by mikeingameTo będzie najbardziej entuzjastyczna recenzja jaką dotychczas napisałem. Brothers in Arms – Hell’s Highway jest najlepszą grą FPS osadzoną w realiach Drugiej Wojny Światowej w jaką miałem okazję zagrać. Nie ma porywającego multiplayera, mało kto będzie przechodził ją więcej niż raz, ale to jest nieistotne. Doznania dostarczone przez kampanię wynagradzają wszelkie inne niedociągnięcia, nie ma ich zresztą za wiele.
Twórcy wyraźnie skupili się na kampanii dla pojedynczego gracza, w poprzednich epizodach było zresztą podobnie. Znowu wcielamy się w postać Matt’a Baker’a i bierzemy udział w operacji Market Garden. Wszyscy wiemy jak się skończyła, więc nie będzie żadnego wielkiego finału w postaci zdobywania Reichstagu czy innych fajerwerków. Spotykamy starych znajomych, można powiedzieć, że historia toczy się dalej. Nie zabrakło też odniesień do przeszłości bohaterów, chociażby z czasów lądowania w Normandii. Wątek fabularny spełnia bardzo ważną rolę w całej grze, przerywniki filmowe trwają nawet po 5 minut! Dzięki temu mamy okazję dokładniej poznać każdego towarzysza broni. Wszystko to zmierza w stronę “filmowości”, w rzadko której grze tego typu poboczni bohaterowie dostają tak silnie zarysowane osobowości.
Subiektywna piguła tygodnia, nr 3.
Posted in news tagi anchorage, fallout 3, games, gry, news, Resident evil, star wars, starcraft, x-blades on Luty 1, 2009 by mikeingameTrochę minęło od ostatniej piguły. Najpierw brak internetu, potem szok odzyskaniem internetu, następnie brak chęci, sesja i inne mało ważne przeszkody spowodowały tą skromną przerwę. Ale do rzeczy..
Zacznę od Fallout’a 3, ostatnio sceptyczne podejście zmieniłem na entuzjastyczne, w szczególności w perspektywie trzeciego DLC, które ma zlikwidować największe minusy tego tytułu. Najpierw przedstawiciel Bethesdy w wywiadze z MTV odpowiedział bardzo sensownie na krytykę zapowiadając wyciągnięcie wniosków przy produkcji Fallout’a 4, następnie wydano pierwszy mini-dodatek – Operation: Anchorage (średnio udany według pierwszych recenzji).
Mirror’s Edge – run Mike, run!
Posted in reviews tagi dice, EA, edge, electronic arts, Faith, games, gry, mirror, Mirror's Edge, recenzja on Styczeń 26, 2009 by mikeingameWcześniej zdążyłem zapoznać się z paroma opiniami na temat Mirror’s Edge, tak wydania na konsole, jak na pecety. Nie nastrajały mnie optymistycznie, niby oceny wysokie, gra się fajnie, ale nie ma zapowiadanej rewolucji i w ogóle jakoś tak miało być lepiej. Jaki błąd bym popełnił słuchając tych wyraźnie zatraconych w kryzysie malkontentów!
W skrócie miała to być komputerowa wersja parkoura w futurystycznej oprawie z fabułą poruszającą problem społeczeństwa przyszłości. Nasze alter ego w tym świecie to niezwykle wybiegana i wyskakana dziewucha – Faith. Jej rodzinne problemy prowadzą oczywiście do grubszej sprawy, ale nie ma sensu zdradzać więcej. Fabularnie gra wyraźnie kuleje, przewidywalność i uproszczenia z pewnością nie pomagają. Akurat w tym tytule nie to jest najistotniejsze. Skoro już jesteśmy przy tym to kilka słów o przerywnikach filmowych. Do bani! W całej rozciągłości popieram stylizowane filmik – animacja/komiks, nieważne. Tutaj ekipie z Dice nie wyszło. Nie chodzi o to, że taki sposób tu nie pasuje, właściwe wykonanie jak najbardziej przysłużyłoby się tytułowi. Po prostu nie podoba mi się styl, jakiego użyli – jak w jakiejś nie najlepszej bajce z Fox Kids.
CoD 5: World at War – bywało lepiej.
Posted in reviews tagi Call of Duty, games, gry, recenzja, world at war on Styczeń 11, 2009 by mikeingameKiedy krótko po sukcesie Modern Warfare ogłoszono następną część Call of Duty i ujawniono powrót do czasów II Wojny Światowej, wielu nie kryło rozczarowania. Faktycznie wydawało się, że rynek jest już nasycony tytułami z tego okresu i wszystko, co powstanie może być już tylko odgrzewanym kotletem. Czy World at War wnosi coś nowego? Czy podniesie poprzeczkę, która została niebywale wysoko zawieszona przez poprzednią część?
Silnik gry pozostał ten sam, ale twórcy się zmienili. Niewątpliwie trudnego zadanie podjęli się ludzie z kalifornijskiego Treyarch. Tutaj występuje pierwsza wątpliwość – czy producent, który wcześniej nie miał za bardzo do czynienia z rynkiem PC, poradzi sobie? (Call of Duty 2: Big Red One i Call of Duty 3 ukazały się tylko na konsolach) Z drugiej strony mieli ułatwione zadanie – świetny silnik do dyspozycji, można było skupić się na innych rzeczach.
Jak Mike prawie zszedł z tego świata.
Posted in thoughts on Styczeń 11, 2009 by mikeingameOd dnia 25 grudnia do dzisiejszego pięknego popołudnia byłem pozbawiony dostępu do sieci. Nie z własnej woli oczywiście, podjąłem próbę pozostania przy zdrowych zmysłach w tym ciężkim czasie. Nie było łatwo.
Mam na imię Michał i jestem uzależniony.
Wiedziałem już wcześniej, że po świętach będę zmuszony kilka dni przeżyć bez Internetu. UPC nie należy do firm przejmujących się problemami pojedyńczych klientów. W każdym razie przygotowałem się psychicznie, w końcu bez przesady, parę dni dam radę.