Pure – dobra gra od Disney’a?
Rzadko gra od Disneya przykuwa mnie do monitora na więcej niż 30 minut (no dobra, producentem gry są ludzie od MotoGP, Disney tylko wydaje). Pure ukończyłem w 100% i muszę przyznać, że całkiem przyjemnie się grało. Nie miałem okazji zagrać online, ani po LANie, ale wątpię, żeby to była najmocniejsza strona tego tytułu. Nie próbowałem nawet grać na klawiaturze (co jest z pewnością możliwe, na klawiaturze można grać we wszystko
), od razu pad poszedł w ruch i wszystkim polecam takie działanie.
Gra oferuje trzy tryby, dosyć standardowe, Race, Sprint, Freestyle, co w skrócie można opisać jako wyścig ze sztuczkami, wyścig i same podniebne akrobacje. Czym się ścigamy? ATV, ale chyba większość zna je pod nazwą Quad. Pierwsze co robimy w grze, to właśnie tworzymy swój pojazd od podstaw, oczywiście wszystko ma teoretycznie wpływ na model jazdy, ale tak naprawdę tylko skrajne konstrukcje zbudowane do sprintów lub freestyle’u dają odczuć różnice. Czeka na nas 10 turniejów, w każdym od 4 do 7 wyścigów. Nie jest to dużo, w szczególności, że tras naliczyłem 4, może 5. Cały czas podawane w różnych wariacjach nie dają umierać z nudów, ale ile można. Ostatnie 10% już męczyłem, żeby skończyć (wiem, że mogłem po prostu wyłączyć, ale mam słabość do widoku 100%
), niby co chwilę coś odblokowujemy, ale brak tego czegoś, do czego chciałoby się wracać. Co do akrobacji, które wykonujemy – mogłoby być lepiej, animacje są naprawdę dopracowane, ale jakoś tak niewiele ich. Z pewnością nie jest to Tony Hawk pod tym względem, gdzie większość graczy niektórych tricków w ogóle nie odkrywa.
Oprawa graficzna jest zrobiona z wielką dbałością o szczegóły, wszystko prezentuje się odpowiednio do dzisiejszych standardów. Największe wrażenie robią wspomniane animacje tricków, przy najwyższym poziomie akrobacji można wpaść w zachwyt co się właśnie zrobiło
. Muzyka stanowi jeden z największych plusów tej produkcji, rzadko zdarza się, żebym chciał niektórych kawałków z gry posłuchać poza nią. Wszystkie pozytywne rzeczy, które napisałem nie sprawią jednak, że zainstaluję Pure drugi raz. Nie zapowiada się na to. Może jakby był jakiś system popularnych ostatnio “achievementów”, byłoby czym się zająć przez dłuższy czas, niestety nie ma i do osiągnięcia 100% wystarczy około 4-5h. Ten tytuł nadaje się do odpoczynku przy padzie między grami wymagającymi klawiatury plus myszki, ewentualnie kierownicy (btw muszę się pochwalić – stałem się szczęśliwym posiadaczem g25 jakiś czas temu, ale o tym kiedy indziej
)
Ostatecznie stawiam mocną 6. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Właściwie wątpię, żebym był targetem Disney’a, jeśli chodzi o ten tytuł. Z pewnością na konsolach bardziej się spodoba, jak również fanom serii Tony Hawk, Dave Mirra i innych takich. W każdym razie jako przerwa między Alone in the Dark, a Spore sprawił się dobrze
.